Można też zaliczyć do ulubionych klocki, ale nie lego, jakieś takie inne, nie pamiętam.
Ulubiona zabawka z dzieciństwa
Moderator: Moderatorzy
Hmmm, a ja wciąż pamiętam te zabawy w piaskownicy: Łopata, grabie, wiaderko! No i "resoraki". Zawsze z kolegami na początku ustalaliśmy terytorium, a potem robiliśmy sobie skromną posiadłość. Później kilka osób robiło zakłady pracy i miejsca rozrywkowe. Z upływem czasu posiadłości zamieniały się w Wille i Rezydencje, a Zakłady Pracy w potężne przedsiębiorstwa ^^ No i niekiedy nawet były zabawy na "dwie piaskownice", ale tylko, jak ktoś miał siły lotnicze XD
Ahhh, te stare, dobre czasy...
Oooo, wiem! Mam jeszcze jedną, a nawet dwie ulubione zabawki! Najpierw miałem taki trzy-kołowy, plastikowy rowerek, a później dwukołowy, jakiś ruski, też plastikowy rower! No tylke w dwu-kołowym rama było oczywiście z metalu, ale KOŁA plastikowe XD
Ahhh, te stare, dobre czasy...
Oooo, wiem! Mam jeszcze jedną, a nawet dwie ulubione zabawki! Najpierw miałem taki trzy-kołowy, plastikowy rowerek, a później dwukołowy, jakiś ruski, też plastikowy rower! No tylke w dwu-kołowym rama było oczywiście z metalu, ale KOŁA plastikowe XD
Wiecie co? Ja wciąż lubię czasem wziąć klocki lego w ręce i zacząć coś układać ^^ Mam gdzieś to, że mam 16 lat, trzeba się cieszyć, póki je mam!bobercik pisze:Przyrządy do piaskownicy, czyli : "Babo ,babo udaj się."
Klocki Lego
Resoraki - ach to były czasy
A Resorakami to daaawno się nie bawiłem, chyba dwa lata, bo dwa lata temu to jeszcze piaskownica rulez ^^
Wiem, wiem, jestem dziecinny i dobrze Mi z tym ^^ Poważny jestem TYLKO, gdy wymaga tego sytuacja!
Hmmm, przypominam sobie też inne zabawki z dzieciństwa. Miałem takie dinozaury gumowo-plastikowe, sam nie wiem z czego były. Wiem, że Mi ukradli... Ehhh XD A taki fajny Triceratops był ^^
Przypominam sobie też, że jak byłem mały to... Lubiłem się bawić lalkami! I to nawet bardzo! Wszystkie zabawy w dom były wtedy milewidziane! Co więcej - wolałem się wtedy bawić z dziewczynkami! Tylko proszę, bez głupich podtekstów, miałem 3 latka, to nawet w połowie nie myślałem tak jak teraz XD Poprostu - wolałem bawić się lalkami z dziewczynami, niż w jakieś wojska i inne z chłopakami...
No i pamiętam zabawe(już nie zabawke). Wszystko działo się na "zielonej polanie", takie małe wzwyżenie terenu pokryte trawą(hmmm, 10m x 30m). Tam to urządzaliśmy "mortal kombat"! Biliśmy się i to jak ^^ Heh, nawet Ja tam matrixy robiłem i sposobem wygrywałem z innymi, a z jednym... No no, wkurzyłem się i skakałem mu po kręgosłupie... Ehhh, no wtedy nie umiałem jeszcze nad sobą panować XD
mialem ogromna skrzynie pelna klockow lego... wszyscy koledzy zawsze przychodzili wlasnie do mnie sie nimi bawic 
na dworze: co tylko sie dalo wymyslic... najczesciej domki na drzewach, jako ze mieszkam na mazurach pod samym lasem ^^
metalowe samochodziki... (kazdy chlopak w tamtym wieku raczej robilby "BUM!" i patrzyl ktoremu najpierw odpadnie zderzak, ale ja mialem bardziej ambitne zabawy
)
kiedy mialem 2 lata dostalem pegasusa i odrazu na nim gralem :]
3 i 4 lata po kolei atari i commodore (nie wiem w jakiej kolejnosci
) i pozniej kiedy lat mialem 7 moj pierwszy komputer PC :>
na dworze: co tylko sie dalo wymyslic... najczesciej domki na drzewach, jako ze mieszkam na mazurach pod samym lasem ^^
metalowe samochodziki... (kazdy chlopak w tamtym wieku raczej robilby "BUM!" i patrzyl ktoremu najpierw odpadnie zderzak, ale ja mialem bardziej ambitne zabawy
kiedy mialem 2 lata dostalem pegasusa i odrazu na nim gralem :]
3 i 4 lata po kolei atari i commodore (nie wiem w jakiej kolejnosci
Heh
, z pewnościa moją ulubioną zabawą była jazda na rowerze i klocki lego. Do tej pory pamiętam jeszcze jak razem z kolegami ścigaliśmy się na rowerze udając zawodowych rajdowców. Nie raz także przypomni mi się scenka, gdy bawimy się w "Policjantów i Złodzieji" lub chowanego
.
Biorąc pod uwagę czasy, w których "pegazusy" były jedną z najlepszych rozrywek(niestety rzadko udało mi się w nie pograć ze względu na trudny wiek), nie raz ocierało się zrobić konkurs w taką jedną grę- Soccer xD
Z pewnością dzieciństwo to najlepsze co się może wydarzyć.
Tutaj chciałbym coś dodać, nie wiem niestety czy sam to sobie stworzyłem w wyobraźni- czy to bóg ze mną rozmawiał(rotfl)- czy to najlepsze osiągnięcie techniki. Mimo wszystko, że wiem, iż możecie uważać mnie przez to za wariata- z chęcią wam to opowiem
.
Gdy byłem jeszcze malutkim dzieckiem rodzice kupili mi plastikowy kartonik, ten kartonik był jednak inny od wszystkich pozostałych. Mimo pozorów "rozmawiał ze mną". Kiedy powiedziałem coś brzydkiego pouczył mnie, że tak nie wolno mówić, gdy powiedziałem mu komplement grzecznie podziękował mi. To zawsze coś dla mnie znaczyło i znaczy dalej. Gdy się na kogoś gniewam często m isię to przypomina, a mój gniew łagodzi się.
Nie umiem raczej tego w inny sposób wymówić- dla was to zwykłe NIC, ale dla mnie to rzecz wielka.
Biorąc pod uwagę czasy, w których "pegazusy" były jedną z najlepszych rozrywek(niestety rzadko udało mi się w nie pograć ze względu na trudny wiek), nie raz ocierało się zrobić konkurs w taką jedną grę- Soccer xD
Z pewnością dzieciństwo to najlepsze co się może wydarzyć.
Tutaj chciałbym coś dodać, nie wiem niestety czy sam to sobie stworzyłem w wyobraźni- czy to bóg ze mną rozmawiał(rotfl)- czy to najlepsze osiągnięcie techniki. Mimo wszystko, że wiem, iż możecie uważać mnie przez to za wariata- z chęcią wam to opowiem
Gdy byłem jeszcze malutkim dzieckiem rodzice kupili mi plastikowy kartonik, ten kartonik był jednak inny od wszystkich pozostałych. Mimo pozorów "rozmawiał ze mną". Kiedy powiedziałem coś brzydkiego pouczył mnie, że tak nie wolno mówić, gdy powiedziałem mu komplement grzecznie podziękował mi. To zawsze coś dla mnie znaczyło i znaczy dalej. Gdy się na kogoś gniewam często m isię to przypomina, a mój gniew łagodzi się.
Nie umiem raczej tego w inny sposób wymówić- dla was to zwykłe NIC, ale dla mnie to rzecz wielka.

Życie stworzone jest z fragmentów,
o których tylko wiedzą Ci, którzy nas znają
Kenyan, może Twój tatko, albo mama chowali się za kartonem? XD Albo Kana ^^ Heh...
No, fakt, Kenyan, przypomniałeś Mi też zabawy z rowerem! Były to zabwy, takie jak "policjanci i złodzieje", jak i jakaś jeszcze jedna, która nie miała nazwy. Każdy był pociągiem, czy autobusem i kursujemy w tą i spowrotem XD
Hmmm, BTW. Wszystkim, którzy chcą przeżyć dzieciństwo na nowo polecam przeczytać "Z pamiętnika porąbanego przedszkolaka"! Lol, to jest ekstra!
No, fakt, Kenyan, przypomniałeś Mi też zabawy z rowerem! Były to zabwy, takie jak "policjanci i złodzieje", jak i jakaś jeszcze jedna, która nie miała nazwy. Każdy był pociągiem, czy autobusem i kursujemy w tą i spowrotem XD
Hmmm, BTW. Wszystkim, którzy chcą przeżyć dzieciństwo na nowo polecam przeczytać "Z pamiętnika porąbanego przedszkolaka"! Lol, to jest ekstra!
Oj dzieciństwo było naprawde piękne
Zawsze uwielbiałem bawić sie samochodzikami, do dzisiaj zachowało mi sie kilka sztuk, ale tylko dlatego że te były moimi ulubionymi, i nie robiłem nimi bum, żeby sprawdzić który wytrzymalszy
Miałem tez taką fajną dużą ciężarówke, podobną do hulajnogi, tylko że klękałem na przyczepie, i drugą noga sie odpychałem. Jeździłem nią w domu i po dworze całymi dniami. Kiedyśto chcialem sie bardzo rozpędzić i patrzałem w ziemie, zmiast przed siebie, w pewnym momencie podniosłem głowe i uderzyłem sie w brame, wyskoczył mi wielki guz, i z płaczem pobiegłem do siostry żeby coś mi z tym zrobiła, to ona wróciła z nożem, bo chiała mi go przyłożyć do guza, a że Ja myślałem że Ona chce mi go uciąć to zacząłem uciekać przed nią po całym ogrodzie
tan wypadek wspominam najmilej
Mam też duże wiadro klocków lego, i jak nie mam nic lepszego do roboty, to sie bawie Legiem
a że jestem coraz bardziej kreatywny, to coraz to ładniejsze rzeczy udaje mi sie zbudować 
Jak miałem 7 lat, to dostałem Amige 600, wtedy to sie pykało w takie gry jak Mortal Kombat 2, Flash Back, UGH, i inne
Gdybym dobrze poszukał to może bym jeszcze znalazł to dzieło techniki tamtych czasów, tylko że raczej żadnych gier bym nie znalazł 
Z podwórkowych zabaw, to najlepsza była wojna
Bawiliśmy sie w moim ogródku, a Ja jak wszyscy szli do domów to po tajemniekopałem bunkier, po kilku dniach był gotowy, i odpowiednio zakamuflowany, więc jak sie bawiliśmy w wojne i rzucałem kamieniami (grantami) to wszyscy sie zastanawaiali gdzie jestem, a że tata mi zmajstrował zamknięcie do bunkru i peryskop to mnie nie mogli znaleść, ale Ja wszystko doskonale widziałem
(oczywiście miałem latarke więc ciemno tam nie było)
A oprócz tego to tak jak wszyscy bawiłe msie w chowanego, w berka, policjantów i złodzieji
Zawsze uwielbiałem bawić sie samochodzikami, do dzisiaj zachowało mi sie kilka sztuk, ale tylko dlatego że te były moimi ulubionymi, i nie robiłem nimi bum, żeby sprawdzić który wytrzymalszy
Miałem tez taką fajną dużą ciężarówke, podobną do hulajnogi, tylko że klękałem na przyczepie, i drugą noga sie odpychałem. Jeździłem nią w domu i po dworze całymi dniami. Kiedyśto chcialem sie bardzo rozpędzić i patrzałem w ziemie, zmiast przed siebie, w pewnym momencie podniosłem głowe i uderzyłem sie w brame, wyskoczył mi wielki guz, i z płaczem pobiegłem do siostry żeby coś mi z tym zrobiła, to ona wróciła z nożem, bo chiała mi go przyłożyć do guza, a że Ja myślałem że Ona chce mi go uciąć to zacząłem uciekać przed nią po całym ogrodzie
Mam też duże wiadro klocków lego, i jak nie mam nic lepszego do roboty, to sie bawie Legiem
Jak miałem 7 lat, to dostałem Amige 600, wtedy to sie pykało w takie gry jak Mortal Kombat 2, Flash Back, UGH, i inne
Z podwórkowych zabaw, to najlepsza była wojna
A oprócz tego to tak jak wszyscy bawiłe msie w chowanego, w berka, policjantów i złodzieji
ćwoki! jak ktoś żyje na tym forum, to niech pisze na mail barts10@gmail.com
Bart pisze:Zawsze uwielbiałem bawić sie samochodzikami, do dzisiaj zachowało mi sie kilka sztuk, ale tylko dlatego że te były moimi ulubionymi, i nie robiłem nimi bum, żeby sprawdzić który wytrzymalszy
Bart pisze:Miałem tez taką fajną dużą ciężarówke, podobną do hulajnogi, tylko że klękałem na przyczepie, i drugą noga sie odpychałem. Jeździłem nią w domu i po dworze całymi dniami.
Hej! Ty chyba faktycznie pasujesz na Mojego brata bliźniaka!Bart pisze:Mam też duże wiadro klocków lego, i jak nie mam nic lepszego do roboty, to sie bawie Legiema że jestem coraz bardziej kreatywny, to coraz to ładniejsze rzeczy udaje mi sie zbudować
1. Samochodziki które przetrwały do dziś, to te najtwardsze i te, które uwielbiałem
2. Też miałem taką ciężarówkę, często udawałem, że to deskorolka, czasem zjeżdżałem z górki nawet ^^
3. Też mam duże wiadro klocków lego i udeje Mi się coraz fajniejsze rzczy z nich robić ^^
Punkty 1 i 3 też mam, ale niestety nie miałem cieżarówki. Ale miałem coś lepszego. Czterokołowy samochód z metalu zrobiony i pomalowany własnoręcznie przez mojego dziadka. Wszyscy mi zazdrościli. Jeździli na rowerkach czterokołowych a ja w wygodnym samochodzie sobie siedziałem oparty. HeheDae pisze:Bart pisze:Zawsze uwielbiałem bawić sie samochodzikami, do dzisiaj zachowało mi sie kilka sztuk, ale tylko dlatego że te były moimi ulubionymi, i nie robiłem nimi bum, żeby sprawdzić który wytrzymalszyBart pisze:Miałem tez taką fajną dużą ciężarówke, podobną do hulajnogi, tylko że klękałem na przyczepie, i drugą noga sie odpychałem. Jeździłem nią w domu i po dworze całymi dniami.Hej! Ty chyba faktycznie pasujesz na Mojego brata bliźniaka!Bart pisze:Mam też duże wiadro klocków lego, i jak nie mam nic lepszego do roboty, to sie bawie Legiema że jestem coraz bardziej kreatywny, to coraz to ładniejsze rzeczy udaje mi sie zbudować
1. Samochodziki które przetrwały do dziś, to te najtwardsze i te, które uwielbiałem
2. Też miałem taką ciężarówkę, często udawałem, że to deskorolka, czasem zjeżdżałem z górki nawet ^^
3. Też mam duże wiadro klocków lego i udeje Mi się coraz fajniejsze rzczy z nich robić ^^

Musze spytać sie mamy, czy Ja nie mam przypadkiem brata bliźniaka oddanego do adopcji, i Ty zrób tak samo ^^Dae pisze:Bart pisze:Zawsze uwielbiałem bawić sie samochodzikami, do dzisiaj zachowało mi sie kilka sztuk, ale tylko dlatego że te były moimi ulubionymi, i nie robiłem nimi bum, żeby sprawdzić który wytrzymalszyBart pisze:Miałem tez taką fajną dużą ciężarówke, podobną do hulajnogi, tylko że klękałem na przyczepie, i drugą noga sie odpychałem. Jeździłem nią w domu i po dworze całymi dniami.Hej! Ty chyba faktycznie pasujesz na Mojego brata bliźniaka!Bart pisze:Mam też duże wiadro klocków lego, i jak nie mam nic lepszego do roboty, to sie bawie Legiema że jestem coraz bardziej kreatywny, to coraz to ładniejsze rzeczy udaje mi sie zbudować
1. Samochodziki które przetrwały do dziś, to te najtwardsze i te, które uwielbiałem
2. Też miałem taką ciężarówkę, często udawałem, że to deskorolka, czasem zjeżdżałem z górki nawet ^^
3. Też mam duże wiadro klocków lego i udeje Mi się coraz fajniejsze rzczy z nich robić ^^
może sie okaże że jesteśmy spokrewnieni
ćwoki! jak ktoś żyje na tym forum, to niech pisze na mail barts10@gmail.com
Ja do dziś uważam, że nie jestem z tej rodziny! Heh, zawsze Mi mama mówi, że nie mam nic po rodzicach, że mam kompletnie nowy charakter. Często przy tym używane są słowa: "Głupi", a Moja siostra dodaje "idiota, debil, kiep" XDBart pisze:Musze spytać sie mamy, czy Ja nie mam przypadkiem brata bliźniaka oddanego do adopcji, i Ty zrób tak samo ^^Dae pisze:Bart pisze:Zawsze uwielbiałem bawić sie samochodzikami, do dzisiaj zachowało mi sie kilka sztuk, ale tylko dlatego że te były moimi ulubionymi, i nie robiłem nimi bum, żeby sprawdzić który wytrzymalszyBart pisze:Miałem tez taką fajną dużą ciężarówke, podobną do hulajnogi, tylko że klękałem na przyczepie, i drugą noga sie odpychałem. Jeździłem nią w domu i po dworze całymi dniami.Hej! Ty chyba faktycznie pasujesz na Mojego brata bliźniaka!Bart pisze:Mam też duże wiadro klocków lego, i jak nie mam nic lepszego do roboty, to sie bawie Legiema że jestem coraz bardziej kreatywny, to coraz to ładniejsze rzeczy udaje mi sie zbudować
1. Samochodziki które przetrwały do dziś, to te najtwardsze i te, które uwielbiałem
2. Też miałem taką ciężarówkę, często udawałem, że to deskorolka, czasem zjeżdżałem z górki nawet ^^
3. Też mam duże wiadro klocków lego i udeje Mi się coraz fajniejsze rzczy z nich robić ^^
może sie okaże że jesteśmy spokrewnieni
Hmmm, wiem jakie jeszcze zabawki z dzieciństwa pamiętam! Żołnierzyki plastikowe! LoL, co My wtedy robiliścy XD Jakie strategie! Ja nawet miałem mapę jakąś, co kupiłem z żołnierzykami ^^ Heh, i most miałem, i samoloty, i ciężarówki opancerzone, czołgi... Świetne to było ^^
Bart: Podejrzewam, że jesteś Mną z innego wymiaru i jakimś sposobem wpadłeś do tego wymiaru, w którym Ja jestem ^^
Na pewno na 1 miejscu wylądowałyby resoraki.Gdy byłem mały strasznie interesowałem sie samochodami i do tego miałem jeszcze taką rozkładaną ulice na której jeźdiłem.Tą ulice pamiętam do dziś gdzie jakie skrzyżowania gdzie jakie budynki itp.Poza tym klocki lego jakieś tam misie i modele samochodów Burago 



