No to może ja sie wypowiem.
Wypowiem sie na wiekszośc tematów w bliczu. Od ludzi po shinigami
Ludzcy wojownicy
Początek
Należy zauważyć, że na początku, kiedy to Ichigo dopiero raczkował jako Shinigami, Chad i Inoue byli zwykłymi farfoclami, szaraczkami, zyjącymi tak jak miliony na tym świecie. Zaczęlo się dopiero wtedy...
Odkrycie Mocy
...kiedy Chad, swoją siłą (zwyczajną jeszcze bez specjalnych mocy) walczył (no może, nie jak równy z równym, ale walczył) z Hollowem który zaatakował Rukie (?).
Następne zdarzenie które pamiętam to odkrycie mocy przez Orihime. Kiedy slynny już Hollow, a raczej Hollowka, która pluła tymi plamami, które działały (o ile dobrze pamiętam) jak jad zatruwający ludzi (i przekształcający je w zombie). Tutaj Orihimka dała... pokaz swojej siły I uwolniła koleżanki spod uścisków i trucizny wrednego Hollowa.
Jeżeli chodzi o Quincy, naszego sławnego Ishide, to początek widzimy chyba w pojedynku z Ichigo. (kto zabije więcej Holowów).
Rozwinięcie
Ishida
Trenował w samotności, po to, aby ze średniaka, stać się poteżnym wojownikiem. I udało mu się to, z rękawicą na dłoni i nowym "świetlnym" łukiem zawojował Soul Society, pokonując coraz to silniejszych Shinigami dochodząc do kapitana XII Dywizji Kurotsuchi Mayuri.
Chad
Trenował z Yoruichi, w jakimś starym budynku.
Jego mocą był strzał, ze "zbroi" nałożonej na rekę, wyglądającej jak szeroki rękaw z dołączoną rękawicą.
Strzał, na początku słaby, ledwo przebijający się przez ściany, potem stał się potężny.
Lądując samemu w Soul Society, sam poradził sobie z wieloma Shinigami i o mało co a poradził by sobie z kapitanem 8 dywizji.
Orihime
Najsłabsza z całej trójki.
Jej moce w zasadzie się nie rozwijały.
Po treningu u Yoruichi, jej nawiększymi osiągnięciami były:
- uleczenie strażnika bramy
- ... wiem, że coś jeszcze ale niestety nie pamiętam, no trudno.
Pomimo swoich słabych mocy, przydała się innym.
To głównie dzięki niej cała ekipa została podtrzymana na duchu.
To ją "podziwiały" tłumy, i to jej umiejętności, wsród zwykłych ludzi wzbudzały zachwyt .
Zakończenie
Jak do tej pory, żaden z nich nie dorównuje mocą tym najlepszym. (Aizen, Ichigo, Byakuya) No może oprócz Ishidy, któremu zostało naprawde nie wiele, a skoro max umiejętności jest jeszcze przed nim...
Ogólie to wszyscy są utalentowani, i wszyscy mają jakieś, lepsz czy gorsze zdolności.
Mam nadzieje, że jeszcze wprowadzą duzo do anime i będą sie przez cały czas rozwijać.
Jednak także oczekuje jednego:
Chce, nie być świadkiem jakiegoś super big extra power upa, w wykonaniu Orihime, która w jednej chwili stanie się wojowniczką na wieeelkim poziomie.
Pozdrawiam.
Fistashi.
Ulubiona Dywizja
Hmm... zastanawiałem się przez chwilę nad 2 dywizją.
Po przemyśleniu tej sprawy, zmieniłem zdanie. Charakter Soi Fong, całkowicie różni się od moich wymagań "dobrego charakteru". Co to znaczy? Ano to znaczy, że gdybym poznał ją osobiście nie.. nie podeszłaby mi xD No i jeszcze porucznik. Fuj. Pozostawie to bez komentarza.
Zaaatem, zostały mi jeszcze 2 dywizje. 8 i 13. Dywizje dwóch przyjaciół.
Znowu jednak, po zastanowieniu, jedną zdecydowanie odrzuciłem. Którą? Tą, której bardzie nie lubie xD Czyli dywizja 13. Nawet sam nie wiem dlaczego akurat ona odpadła. Niby fajny kapitan, fajni ci oficerowie. Jednak czegoś brakuje. Czego? Może porucznika?
8 dywizja. O czym wie większa częśc społecznosći forumowej, jest tutaj mój ulubiony kapitan. Podoba mi się jego podejście do życia, styl życia, zanpakutou, w ogóle jest fajny
Porucznik. No, ładna jest xD I śmieszna xD
Ulubiony Odcinek
Dla mnie ep. 54 jest najlepszy. Wielkie, naprawdę wielkie wrażenie zrobiło na mnie pokonanie 3th Liteunant'ów. Gołymi rękami. Ogólnie lubie takie momenty w których główni bohaterowie pokazują swoją siłę... Jeszcze większe wrażenie zrobiły na mnie te słowa: "Mówiłem Ci, że Cię widzę, Kuchiki Byakuya" Nie no, poprostu dla takich momentów chcę się żyć... Hmm... co jeszcze... No tak, przecięcie Soukyoku, i ucieczka Renjiego z Rukią... W tym momencie zadziwiła mnie potęga Ichigo. Podobało mi się także to, że 2-jka kapitanów przejrzała na oczy i rozpoczęło bunt. No i ostatnie... muzyka... poprostu ta piosenka kiedy Ichigo kogoś pokonuje, lub zyskuje znaczną przewagę wymiata...
Muzyka
Muzyka w Bleach...
UVERworld, Rie Fu, Home Made Kazoku, Beat Crusaders... BLEACH!
To sprawiło, że pokochałem muzykę... mam nadzieje, że mnie rozumiecie. Słowa... tekst... muzyka... rytm... Pokochałem te piosenki już przed tym jak je usłyszałem. Język japoński i angielski wkomponowane w siebie przy pomocy genialnej melodii... Nie ma takiego BGM lub Openingu, który by mi się nie spodobał... Słysząc tą muzykę, mogę sobie wyobrazić jaki tan świat jest piękny... Uwierzcie mi, że to nie jest sprawa lubienia czy podobania, to jest sprawa kochania. Słysząc pierwsze takty tych piosenek odżywają we mnie wspomnienia, te smutne ("Life is like a bout") te wesołe ("Hanabi") i te szalone ("HoukiBoshi")
Należy również wspomnieć, że muzyka w anime, wiąże się nie tylko z dźwiękiem, ale też z obrazem. Proszę popatrzcie na takie endingi jak np. "Happy Peoplez" - odrazu pojawia mi się banan na twarzy, genialny obraz... kiedy pojawiają się np. piiosenki sentymentalne tj. np. "Life is like a bout", "Hanabi" ("Gakari" jak kto woli) autor tego widzianego przez nas obrazu potrafi wymusić na nas, różne uczucia... emocje... piękne emocje.
Uwierzcie mi... Me uszy nie słyszały jeszcze nigdy lepszych dźwięków niż te z bleacha.
I to narazie tyle, potem może jeszcze coś napisze.